Noworodek - nowy, długo oczekiwany członek rodziny
Autor: Superbobo.pl1 o piątek 26. czerwiec 2009
Przewijanie i ubieranie nie jest już tak straszne jak na początku. Niemowlę nabiera ciała, nie jest już tak kruche. Pory karmienia powoli stabilizują się, a przerwy pomiędzy karmieniami są dłuższe. Normujący się plan dnia pozwala coraz lepiej się zorganizować. Jednak w głębi duszy nadal pojawiają się wątpliwości: czy jestem dobrą mamą, czy właściwie dbam o niemowlę, czy dam radę? Szukając odpowiedzi najlepiej zaufać intuicji. Wertowanie zbyt wielu poradników, słuchanie sprzecznych rad mamy czy teściowej sprawia, że masz coraz więcej rozterek. Lepiej wówczas uwierzyć w siebie i swój instynkt, który coraz bardziej daje o sobie znać.
Czasami możesz czuć się tak jakby twoje ciało przestało należeć wyłącznie do ciebie. Jesteś obolała po porodzie a początki karmienia także bywają trudne. Staraj się nie wpadać w panikę. Zwykle noworodki szybko opanowują technikę ssania, laktacja normuje się, a ty znajdziesz najwygodniejszą pozycję do karmienia. Zaczniesz też rozpoznawać, co oznaczają różne rodzaje płaczu. Niepokój stopniowo ustąpi miejsca błogości…
Znaczniej trudniej opanować narastające z dnia na dzień znużenie i niedospanie. Pełna dyspozycyjność, wzmożona czujność, gotowość na każde zawołanie mają prawo zmęczyć każdego. Dlatego nie wyrzucaj sobie, że ogarniają cię chwile zwątpienia. To zupełnie naturalne. Odsypiaj kiedy tylko możesz, kosztem gotowania i sprzątania. To może poczekać. Nawet krótka drzemka w ciągu dnia, może skutecznie rozpędzić ciemne chmury, które zbierają się od czasu do czasu nad twoją głową. Pamiętaj, że w pewnym momencie niemowlę wynagrodzi Ci wszystko uśmiechem.
Zadbana, uśmiechnięta matka krzątająca się po sterylnie czystym domu, tuląc w ramionach uśmiechnięte słodko niemowlę - to rzeczywistość z telewizyjnej reklamy. Wiele matek karmionych tą wizją, stara się spełnić wymagania, które przekraczają możliwości normalnego człowieka. Nie sposób sprostać oczekiwaniom: być jednocześnie idealną matką, wspaniałą żoną, gospodarną panią domu, aktywną zawodowo kobietą. Ta presja powoduje tylko frustracje. A może by wybrać inną drogę? Nie gonić sztucznie stworzonego wzorca tylko ze spokojem zaakceptować nową rzeczywistość, nauczyć się w niej żyć? Żyjemy także dla siebie, a nie tylko dla niemowląt i pomimo, że dziecięce potrzeby są ważne, to nie zapominajmy o potrzebach mam.
Niektóre kobiety zaczynają kochać dziecko, kiedy trzymają je po raz pierwszy w ramionach. Dla dzieci potrafią znieść ból i bezsenność. Są jednak i takie, u których miłość macierzyńska rodzi się stopniowo. Nie obwiniaj się, jeśli tuż po porodzie nie zalała cię fala wielkiej miłości. Przyjdzie z czasem. Może wraz z pierwszym świadomym spojrzeniem, a może z pierwszym uśmiechem maleństwa. Dla dzieci matka jest najważniejszą osobą, choć nie potrafią tego powiedzieć.
Noworodek jest bardzo bezkompromisowy. Je kiedy chce i ile chce, śpi kiedy chce i jak długo chce (często długo w dzień i krótko w nocy, akurat zupełnie odwrotnie niż byś sobie tego życzyła). Od początku wspólnego zamieszkiwania razem kategorycznie domaga się byś zaspokajała jego potrzeby. Teraz. Natychmiast. Robisz wszystko na każde dziecięce żądanie i niemal bez przerw nosisz malca, który pozostawiony sam, dość szybko okazuje swoje niezadowolenie. To że musisz być niewyspana, że nie masz chwili dla siebie może sprawiać ze pojawi się w tobie uczucie osaczenia, że dziecko zacznie cię irytować. Nie obwiniaj się za to. To normalne i naturalne uczucie które nie jest obce większości matek. Dla dzieci wytrzymać jednak można wszystko.
Powoli lęki i niepokoje ustępują miejsca rutynie. Życie kręci się tylko i wyłącznie wokół niemowlaka - karmienie-przewijanie-usypianie, karmienie -przewijanie- usypianie. I tak mija dzień za dniem. Zdarza się, że ogarnia cię zniechęcenie i żal za dawnym życiem. Przestałaś widywać się z przyjaciółmi, wychodzić do kina. Masz wrażenie, że kariera zawodowa stanęła pod znakiem zapytania, a prawdziwe życie toczy się gdzie indziej. Gdy mąż wraca z pracy oczekujesz, że przejmie opiekę nad dzieckiem i będziesz mieć chwilę wytchnienia. Tymczasem on jest także przemęczony i marzy o chwili spokoju… Relacje między wami w tym czasie często ulegają zmianie. Skupieni na dziecku i obowiązkach z trudem znajdujecie chwile dla siebie. Bywa, że kobieta karmiąca piersią nie ma ochoty na zbliżenia intymne. Hormony wspomagające laktację hamują libido. Im więcej rozmawiacie ze sobą w tym czasie tym lepiej. Intymna rozmowa pozwala pielęgnować więź nawet wtedy gdy na fizyczną bliskość jest jeszcze za wcześnie. Mimo zmęczenia należy postarać się podzielić czas dla noworodka i dla partnera.
Jako mama mama wsłuchujesz się w każde noworodka westchnienie, niepokoisz się dziwnymi minami. Wkrótce po powrocie do domu zostajesz z noworodkiem sama - rodzina wpada okazjonalnie z wizytą, mąż musiał już wrócić do pracy. Cały ciężar opieki nad maleństwem spoczywa więc na twoich barkach. Nic dziwnego, że w tej sytuacji czujesz się zagubiona. Dotychczasowe przyzwyczajenia i tryb życia zmieniają się radykalnie. Twoje wyobrażenia o bezstresowym spacerze z wózkiem w promieniach słońca, czy czytaniu książki w fotelu obok łóżeczka ze śpiącym słodko niemowlęciem musisz odłożyć na półkę z bajkami.
Ciąża, poród, karmienie piersią - pomagają matce oswoić się z nową rolą. Mężczyźnie jest trudniej. Zajmuje mu to znacznie więcej czasu. Pierwszy fizyczny kontakt z dzieckiem, w czasie porodu lub tuż po nim, to z pewnością silne doznanie, które w mężczyźnie może wyzwolić pierwsze doznanie ojcostwa. Jest dumny, a jednocześnie onieśmielony. Patrzy na noworodka z ciekawością, ale często boi się go wziąć na ręce, przewinąć czy utulić. Daj mu trochę czasu, ale jednocześnie staraj się go zachęcić do częstych kontaktów z dzieckiem. To właśnie w czasie pierwszych kąpieli, zmieniania pieluszek, czy kołysania do snu narodzi się pomiędzy nimi więź. Dziecko także musi mieć okazję poznać tatę - rozpoznawać jego zapach, uśmiech, głos. Mężczyzna (jak wszystko) poznaje dzieci w działaniu - zachęć go do współpracy. Mężczyźni często czują się w tej nowej sytuacji zepchnięci na drugi plan. Nie pozwól, by twój partner poczuł się wykluczony z tej nowej waszej wspólnoty.