Strony porno versus Web 2
Autor: sexnet o piątek 16. październik 2009
Internetowe strony erotyczne to jak wiadomo najczęściej odwiedzane miejsca w sieci. Pisze się mówi nawet, iż w znaczącym stopniu są motorem rozwoju technologii internetowych. W każdym razie można przytoczyć szereg przykładów, które za tym przemawiają. O wiele wcześniej nim spece z Hollywood uświadomili sobie jakie komercyjne możliwości oferuje Internet, sex branża z powodzeniem stosowała tzw. model pay-per-download i przesyłanie strumieniowe. To właśnie między innymi firma Playboy, reprezentant przemysłu erotycznego, która przyczyniła się do udoskonalenia technologii znaku wodnego który pozwala identyfikować właściciela rozpowszechnianych bez zezwolenia treści. Jednak trendy wpisujące się w tzw. model Web 2.0 zmieniły trochę tę sytuację. Ich charakterystyczną cechą jest w dużym stopniu swoboda w rozpowszechnianiu i współdzieleniu treści. Swoboda w tym przypadku oznacza również brak kosztów. Z tego powodu znaczna część witryn idących z nowym trendem oferuje podstawowe usługi bez opłat, finansując działalność dochodami z publikacji reklam. To stoi w sprzeczności z do tej pory obowiązującym modelem biznesowym branży porno i powoduje, że niektóre firmy bronią się przed zmianami. Z drugiej strony najbardziej popularne porno-klony Youtube, MySpace osiągnęły już wartości liczone w setkach milionów dolarów. Nie jest to jedyny kierunek zmian jaki można dostrzec. Ewolucja w dziedzinie technologii internetowych w zakresie przepustowości i mocy obliczeniowej pozwala na przekazywanie obrazów o znacznie wyższej rozdzielczości. Strony o konserwatywnym modelu działania coraz częściej oferują sex filmy w jakości HD – znacznie lepiej wyglądające, bardziej atrakcyjne szczególnie gdy są oglądane z bliska na monitorze komputera. Darmowe portale nie oferują wysokiej rozdzielczości. Gość zadowolić się musi co najwyżej jakością video oraz pogodzić się z obecnością reklam.